niedziela, 11 listopada 2012

Janusz L. Wiśniewski - S@motność w sieci

Książka ta się raczej przeterminowała. Nie żeby z początku była specjalnie świeża. Według mnie nie warto sobie zawracać nią głowy – przereklamowana, przegadana i banalna. Wynudziłam się, poirytowałam, zniesmaczyłam. Autor traktuje czytelnika jak półgłówka, który poleci za byle czym, który nie myśli sam, któremu trzeba wszystko wytłumaczyć i jeszcze narysować. Postacie mdłe, bez wyrazu, niesympatyczne w dodatku, zachowują się jak pijane dzieci, a przy tym na każdym kroku rzucają jakimiś „złotymi myślami”.. Nie dla mnie i nawet nie wiem dla kogo by to mogło być. Nie polecam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz